Wreszcie jest!

Siedzę w jaskini i wreszcie mam chwilę na zmiany. Jest więc i A2000 z 68030 🙂 Działa! Muszę tylko dokupić odpowiedni kabelek do IDE, żeby wpiąć przelotkę na CF i zainstalować Workbencha i Picaso96, żeby uruchomić VA2000 i VA2000CX, żeby sprawdzić tryby workbencha przez HDMI i wykluczyć lub potwierdzić uszkodzenie karty VA2000CX i/lub slot do tejże na płycie A2000, żebym mógł odpalać dema i gry przez HDMI na każdym monitorze… Rany, ile zależności 😛 😛 😛

 

W oczekiwaniu na….

Właśnie przyszła informacja, że nowe obudowy są w trakcie wysyłki. Moja ma przyjść w maju! Kto wie, może na MD będzie do pokazania. Amigowa, owszem, ale Amiga to wciąż Commodore 🙂

 

Trzy miesiące? Trzy miesiące? Na maj?

Tym cytatem (swoją drogą – ktoś wie z jakiego filmu?) rozpocznę tę wiadomość. Już za trzy miesiące, będzie sobota. Niektórzy z Was będą po śniadaniu, niektórzy w trakcie, niektórzy wciąż nie będą mogli nawiązać połączenia z rzeczywistością 😛 (connection reset by moonshine). Słychać będzie klepanie w klawisze, muzycy kończyć będą swoje symfonie, graficy ostatnimi pociągnięciami cyfrowego pędzla dopieszczać będą grafiki, koderzy wykrzykiwać będą słowa w stylu

– ZA DUŻO tego! Brakuje mi rastra! Wywalamy to!

Tak przywita nas poranek 18 maja 2019 roku. Później, gdy już zluzują wszyscy, połączenie noga-ręka-mózg będzie stabilne, może pojawią się chęci zwiedzana Opola. Po południu prelekcje na arcyciekawe tematy, potem wspólny posiłek (to zawsze integruje najmocniej – słyszę Kokosz, że Ci smakuje :P) i upragnione kompoty oraz koncert Wacława Wacławskiego zwanego Wackeem 🙂 

Nie byłbym sobą, gdybym nie przemycił trochę swojej bajki… Bo dokładnie 18 maja o 23:11 mamy szamańskie święto 🙂 Jakie? Sprawdźcie sami. Szamani będą wiedzieć. 🙂 AHO

Przyznam się bez bicia…

Podłożyłem Wam świnię!!

 

Już wyjaśniam… napisałem na początku przygody z organizacją, że będzie można coś zjeść podczas party. No to właśnie taką świnię Wam podłożyłem. W sobotę, po wspaniałych prelekcjach wjedzie coś takiego. Będzie można zjeść przed punktem kulminacyjnym wieczoru 🙂 Wersja wege akurat tej przekąski nie jest możliwa, ale jedzenie bezmięsne też będzie.  

Pierwsze koty za płoty…

Pierwsza impreza w stylu retro udała się doskonale. Gościliśmy w SOK w Komprachcicach, gdzie przy wsparciu lokalnych urzędników mogliśmy zaprosić do zabawy najmłodszych (i nie tylko). Były turnieje gier retro, były pytania o dawne komputery. Odpowiedzi zaskakiwały, śmieszyły. Było naprawdę wesoło. Dzieciaki zupełnie nie miały problemów z obsługą gier, mimo, że pierwszy raz w życiu widziały np. Donkey Konga czy Giana Sisters. Są plany, żeby za rok znów się spotkać, w większym gronie. Temat otwarty. 

Odkopane dzisiaj, napisane w 2014 roku. W jakim celu? Ujawnię w swoim czasie :)))

Moja przygoda z komputerami zaczęła się w roku ‘80 kiedy to z “eRdeFeneNu” wujek przysłał VIDEOPAC G7000 (http://pl.wikipedia.org/wiki/Videopac). Ten okres pamiętam jak przez mgłę, miałem dopiero 4 lata. Ale screenshoty sytuacji są w mojej głowie. Dostaliśmy kilka cartridge’ów i zabawa była niesamowita. Żaden z młodzików nie ma pojęcia o tamtych emocjach, gdy na czarnobiałym telewizorze, uruchamiało się grę, w dodatku po niemiecku (jeśli były napisy). Nastał stan wojenny i po nim rok ‘82, gdy pojawił się pierwszy Commodore. VC20. Tak, tak, VC20. To nic innego jak niemiecka wersja VIC20 (http://pl.wikipedia.org/wiki/Commodore_VIC-20). Ale, żeby nie było tak wesoło, to znów było życie pełne zmagań. Wujek w tym czasie (bo oczywiście VC20 był z Niemiec) prowadził w RFN firmę, która produkowała sprzęt do siłowni w formie wioślarza. Aby uatrakcyjnić trening, na ekranie urządzenia była gra wioślarz, napisana właśnie na VC20 i sprzężona z mechanizmem wioseł. Wioślarz poruszał się tak jak ćwiczący a ten ścigał się z komputerem. Nigdy tego nie widziałem, znam to tylko z opowiadań. Mój komputer wyglądał więc tak. Płyta główna od VC20, klawiatura od C16/116 (niektóre klawisze, z tego co pamiętam, działały inaczej niż były opisane, klawiatura była nie do końca kompatybilna z VC20. Dół obudowy ojciec zrobił z jakiegoś plastiku po starym radiu czy innym sprzęcie. To już było coś!!! Miałem Commodore. Dorastając pomiędzy podwórkiem, trzepakiem, grą w kapsle, w noża i autonogę (ciekawe jakie nazwy przybierała ta podwórkowa gra w Waszych miastach) pojawiały się typy z Atari 800XL, potem 65XE. Pamiętam znajomego ojca, który przychodził właśnie z 800XL, w wszyscy bawiliśmy się przez weekend. Oni dodatkowo pili przeźroczysty płyn którym nie dzielili się z synami 😛 To była totalna rzeźnia wizualna (komputery, nie dorośli po wodzie ognistej 🙂 VC20 vs Atari 800XL. SZOK. Ta grafika, ten dźwięk :))) i wciąż czarnobiały telewizor. Ale komu to przeszkadzało. Jedną z zabawniejszych sytuacji było używanie syntezatora mowy. Tak, tak. Na Atari był syntezator mowy. Odczytywane słowa były magiczne. Komputer do nas mówił!!! WOOOW… a te stare barany (w postaci ojca i kolegi ojca) zamiast wpisać Pana Tadeusza jako przykład… ehhh.. owszem, dobrze się domyślacie… to jest dupa! to jest ciul! kurwa mać! itd itd. My mieliśmy chwilowe zawstydzenie (choć podwórkowa łacina była już słyszana) oni płakali ze śmiechu z ATARI który te “świństwa” musiał powtarzać i mieli totalną polewkę z nas. Bo my nie wiedzieliśmy czy też możemy się śmiać. Po którymś tam razie, wszystko wróciło do normy. Syntezator przestał być zabawny a nam nie było już wstyd 😀 No i oczywiście idiotyczny akcent – bo syntezator był angielski. 

Ten wstępniak postanowiłem napisać niesiony falą sentymentów, wspomnień i emocji które są we mnie od zawsze, spotęgowane poznaniem chłopaków z…. dowiecie się w odpowiednim czasie. 🙂

Amiga 2000 z vampirem na pokładzie :)

Jak to dobrze, że można już powoli składać wszystkie elementy razem. Jaskinia coraz bardziej przyjazna, z dużą ilością miejsca. W tle netflix ze Star Trekiem a na stole, na pierwszy rzut poszła Amiga 2000 (rev. płyty 6.5). Dołożyłem przelotkę na procka od Aranetu (@http://www.arananet.net/pedidos/ – vampire friendly), Vampire 500 V2+ (@http://www.apollo-accelerators.com/#overview), interface sieciowy przez złącze microsd (znów Aranet), oczywiście śledzia z HDMI, konwerter IDE44 na IDE40 KA60C (@rastport.com), śledzia ze złączem CFLASH, CDROM na IDE, jedna stacja 3.5, jeden Gotek z firmware FlashFloppy.  Jest moc, jest frajda. Czekają jeszcze dwie A2000. Już bez vampira, ale jedna będzie miała kartę graficzną VA2000, kontroler SCSI GVP i pewnie parę innych ciekawostek. Pokażę obie, gdy tylko skończę je składać. 

 

20190105_141617

Zdjęcie 1 z 7